Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Kaczmarski

Pod choinką znalazłem wybitną kompilację.


środa, 1 czerwca 2011

Mam ją


9. Tango - Spiżowy Ratlerek !

środa, 20 kwietnia 2011

James Blake

"Limit to Your Love" usłyszałem pierwszy raz kiedy stałem w ogromnym korku przed Śródką. Niestety nie wiedziałem, kto jest wykonawcą i przez dłuższy czas musiałem czekać, aż po raz wtóry utwór ten będzie można usłyszeć na Chilli Zet. Wibrujący i chwiejny głos Blake-a to coś nowego, coś na innym wymiarze doznań. Cała płyta jest trudna. W moim przypadku wymagała wielokrotnego przesłuchania.

czwartek, 19 sierpnia 2010

Jacek Kaczmarski - Nasza klasa

Chciałbym, ale nigdy nie będę być na koncercie Queen i zobaczyć Freddy-iego. Chciałbym też posłuchać  In a Sentimental Mood w oryginale popijając drinka i paląc jakieś chamskie fajki, ale też to się nie uda. Ale,  przede wszystkim chciałbym usłyszeć Naszą klasę w wykonaniu Jacka Kaczmarskiego i poczuć zażenowanie w spojrzeniach osób z publiczności. 

Orka - Livandi Oyða

O tym, że taki Orka to nie tylko gatunek walenia, ale też nazwa grupy grającej na spawarkach i piłach dowiedziałem się z okazji koncertu Orki i Yann-a Tiersen-a. Kolejność jest tutaj nieprzypadkowa. Sławny i ubóstwiany w pewnych kręgach Tiersen poza pluciem, piciem, zataczanie się i wyglądaniem jak szmaciarz, momentami grał na dedykowanym instrumencie - generalnie było to słabe. Natomiast Orka starała się jak mogła i to był ich wieczór. Prawdę mówiąc nie wiem po co się tak męczą, próbując grać na spawarce czy pustych plastikowych butelkach. Nie rozumiem co w ten sposób próbują udowodnić czy pokazać. Jeśli chcą przekazać słowa i dźwięki to dużo łatwiej i pewnie precyzyjniej można tego dokonać za pomocą usystematyzowanych instrumentów. Tak czy inaczej - panów z Orki najwyraźniej kręci blacha i piszczałki. Na płytce Livandi Oyđa jest utwór Vomar oraz Livandi Oyđa. Można postać sobie przy jakiejś budowie i posłuchać jak budowlańcy napierdalają od bladego świtu lub przesłuchać w skupieniu całą Livandi Oyđa.

Poza Vomar i Livandi Oyđa - bo Vomar i Livandi Oyđa są zajebiste

środa, 12 maja 2010

Ismaël Lô - Jammu Africa


Odebrałem dzisiaj tę długo poszukiwaną płytę. Przyszła z Shanghaiu po prawie trzech tygodniach i tłumaczeniach sprzedającego w stylu "because smoke about Europe..." (cokolwiek miał na myśli). To co mnie uderza w Ayubie Ogadzie i jego "Kothibiro" czy w "Moffou" Salif Keity to tęsknota, wyczekiwanie i podporządkowanie się czemuś wyższemu z czym nie można wygrać. Kapuściński w Hebanie pisał, że Czarni mają tę zdolność oczekiwania w bezruchu kilku godzin na odjazd czy przyjazd autobusu, przy czym patrząc im w oczy, dostrzec można było zamyślenie i oderwanie od obecnej sytuacji - jakby tęsknotę. Właśnie takie są wyżej wspomniane utwory i takie jest "Jammu Africa", "Tajabone" czy "Without Blame" genialnego Ismaël-a Lô

wtorek, 27 kwietnia 2010

Ayub Ogada - En Mana Kuoyo

Po kilku miesiącach szukania, udało mi się kupić płytkę Ayuba Ogady - En Mana Kuoyo. Płytka jest znośna, dużo tam tradycyjnych, afrykańskich instrumentów strunowych, perkusji i basu. Ale przede wszystkim jest tam utwór Kothbiro, kwintesencja muzyki afrykańskiej, w której zawarta jest tęsknota i emocje jedyne w swoim rodzaju, jedyne właściwe Afryce. Kothbiro znalazło się na ścieżkach do Wiernego Ogrodnika i do The Blue Room, kto nie słyszał niech się wstydzi i obczai.





Przy okazji to mam dwie płytki Ogady, chętnie sprzedam jedną po kosztach, za pięć dych z przesyłką ;)

Następnym niedoścignionym krążkiem jest Ismaël Lô - Jammu Africa, której za Chiny Ludowe nie mogę zdobyć :/

wtorek, 28 kwietnia 2009

Gdy nadwrażliwośc jest jak bilet w jedną stronę stąd

"czasami wolę być zupełnie sam
niezdarnie tańczyć na granicy zła
i nawet stoczyć się na samo dno
czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk
posiadam wiarę w niemożliwą moc
potrafię jeśli chcę rozświetlić mrok
mogę poruszyć was na kilka chwil
tylko zrozumcie kiedy zechcę znowu z sobą być
znowu z sobą być...

na pewno czułeś kiedyś wielki strach
że oto mija twój najlepszy czas
bezradność zniosła cię na drugi plan
czekanie sprawia że gorzknieje cała słodycz w nas
ogromny zgrzyt znieczula nas na szept
tak trudno znaleźć drogę w ciepły sen
słowa zlewają się w fałszywy ton
gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd

...

niczego nie będzie żal..."



*Coma - Leszek Zukowski