Pod choinką znalazłem wybitną kompilację.
Compressed slave thoughts
poniedziałek, 2 stycznia 2012
czwartek, 25 sierpnia 2011
Rysy od strony słowackiej
Wejście na Rysy od strony słowackiej jest proste. Jak na tak wysoki szczyt szlak jest przyjemny i mało męczący.
Na 2200m Słowacy ni z gruchy ni z pietruchy postawili Chatę pod Rysami, gdzie można przekimać za wniesienie do ów chaty butli gazowej (25kg)
Kawałek dalej, równie niespodziewanie można znaleźć ...wychodek z widokiem na Tatry. Jedna ze ścian jest przeszklona, dzięki czemu podczas czynności powszechnej można delektować się widokiem na wysokie Tatry.
Tłok jak na Półwiejskiej.
Oczywiście im bliżej do szczytu tym bardziej się chmurzyło.
Kawałek dalej, równie niespodziewanie można znaleźć ...wychodek z widokiem na Tatry. Jedna ze ścian jest przeszklona, dzięki czemu podczas czynności powszechnej można delektować się widokiem na wysokie Tatry.
Tłok jak na Półwiejskiej.
Deszcz i chmury
W ciągu dziecięciu dni mojego urlopu tylko jeden był pogodny. W pozostałe dni było zimno, ciemno i bez przerwy padał deszcz. To niezwykle frustrujące, kiedy z wysiłkiem wspinasz się na górę, a na jej szczycie widać tylko ...właściwie to nic nie widać.
Rysy od polskiej strony
Nie udało się wejść na Rysy z polskiej strony. Nie było nawet sensu, chmury wisiały nisko, ciągle padał deszcz co powodowało, że trudniejszy fragment do przełęczy pod Rysami mógł się okazać niebezpieczny. Udało się natomiast zjechać z Morskiego Oka do Łysej Polany na hulajnodze. Zazwyczaj męczący, 10-cio kilometrowy, asfaltowy odcinek przemyka się na hulajnodze w niecałe pół godziny
poniedziałek, 30 maja 2011
Dowcip
Wpada facet do gabinetu dyrektora cyrku i mowi:
- Panie, mam taki numer, ze ludzie oszaleja! Bedzie pan milionerem!
Dyrektor na to:
- Spadaj mie pan! Mam dobry program i nie potrzebuje zadnych nowych numerów.
Facet:
- Niech pan poslucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam.
Dyrektor:
- No dobrze, mów pan, ale szybko.
Facet:
- Niech pan sobie wyobrazi caly sufit cyrku obwieszony balonami. Balonami z gównem. A na arene wjezdzaja konie. Na kazdym koniu amazonka. Z lukiem. I amazonki zaczynaja galopowac w kolo. Unosza luki. Zaczynaja strzelac do balonów. Przebijaja je po kolei a cale gówno spada na dól. Przebijaja wszystkie. Na dole wszystko jest nim pokryte. Widzowie w gównie, arena w gównie, orkiestra w gównie, konie w gównie, amazonki w gównie...
I wtedy wchodze ja... Cały w bieli.
- Panie, mam taki numer, ze ludzie oszaleja! Bedzie pan milionerem!
Dyrektor na to:
- Spadaj mie pan! Mam dobry program i nie potrzebuje zadnych nowych numerów.
Facet:
- Niech pan poslucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam.
Dyrektor:
- No dobrze, mów pan, ale szybko.
Facet:
- Niech pan sobie wyobrazi caly sufit cyrku obwieszony balonami. Balonami z gównem. A na arene wjezdzaja konie. Na kazdym koniu amazonka. Z lukiem. I amazonki zaczynaja galopowac w kolo. Unosza luki. Zaczynaja strzelac do balonów. Przebijaja je po kolei a cale gówno spada na dól. Przebijaja wszystkie. Na dole wszystko jest nim pokryte. Widzowie w gównie, arena w gównie, orkiestra w gównie, konie w gównie, amazonki w gównie...
I wtedy wchodze ja... Cały w bieli.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










