poniedziałek, 2 stycznia 2012

Kaczmarski

Pod choinką znalazłem wybitną kompilację.


czwartek, 25 sierpnia 2011

Kot

14-stego sierpnia 2011 roku przybył kot.


Rysy od strony słowackiej

Wejście na Rysy od strony słowackiej jest proste. Jak na tak wysoki szczyt szlak jest przyjemny i mało męczący.



Oczywiście im bliżej do szczytu tym bardziej się chmurzyło. 




 Na 2200m Słowacy ni z gruchy ni z pietruchy postawili Chatę pod Rysami, gdzie można przekimać za wniesienie do ów chaty butli gazowej  (25kg)


Kawałek dalej, równie niespodziewanie można znaleźć ...wychodek z widokiem na Tatry. Jedna ze ścian jest przeszklona, dzięki czemu podczas czynności powszechnej można delektować się widokiem na wysokie Tatry.


Tłok jak na Półwiejskiej.


Deszcz i chmury

W ciągu dziecięciu dni mojego urlopu tylko jeden był pogodny. W pozostałe dni było zimno, ciemno i bez przerwy padał deszcz. To niezwykle frustrujące, kiedy z wysiłkiem wspinasz się na górę, a na jej szczycie widać tylko ...właściwie to nic nie widać. 


Rysy od polskiej strony

Nie udało się wejść na Rysy z polskiej strony. Nie było nawet sensu, chmury wisiały nisko, ciągle padał deszcz co powodowało, że trudniejszy fragment do przełęczy pod Rysami mógł się okazać niebezpieczny. Udało się natomiast zjechać z Morskiego Oka do Łysej Polany na hulajnodze. Zazwyczaj męczący, 10-cio kilometrowy, asfaltowy odcinek przemyka się na hulajnodze w niecałe pół godziny


środa, 1 czerwca 2011

Mam ją


9. Tango - Spiżowy Ratlerek !

poniedziałek, 30 maja 2011

Dowcip

Wpada facet do gabinetu dyrektora cyrku i mowi: 
- Panie, mam taki numer, ze ludzie oszaleja! Bedzie pan milionerem! 
Dyrektor na to: 
- Spadaj mie pan! Mam dobry program i nie potrzebuje zadnych nowych numerów. 
Facet: 
- Niech pan poslucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam. 
Dyrektor: 
- No dobrze, mów pan, ale szybko. 
Facet: 
- Niech pan sobie wyobrazi caly sufit cyrku obwieszony balonami. Balonami z gównem. A na arene wjezdzaja konie. Na kazdym koniu amazonka. Z lukiem. I amazonki zaczynaja galopowac w kolo. Unosza luki. Zaczynaja strzelac do balonów. Przebijaja je po kolei a cale gówno spada na dól. Przebijaja wszystkie. Na dole wszystko jest nim pokryte. Widzowie w gównie, arena w gównie, orkiestra w gównie, konie w gównie, amazonki w gównie... 
I wtedy wchodze ja... Cały w bieli.