czwartek, 27 sierpnia 2009

K.C.N.

Ostatnio na jednym z for, ktoś napisał posta:

"Co oznacza skrót K.C.N?"

Dodam tylko, że forum dotyczyło czegoś dziwnego i niezrozumiałego co powszechnie nazywane jest uczuciem między kobietą (element nieprzewidywalny) i mężczyzną (element przewidywalny)

Rozśmieszyły mnie odpowiedzi dekodujące skrót :)

Ci nadgorliwy, tłumaczyli to zapewne z rozmarzonymi oczyma, otoczenie blaskiem świec.


1. może:kocham Cię nieobliczalnie/kocham Cię nieodwołalnie.
~kleo dzisiaj, 19:04

2.
kiedy cie napotkam
~jakiesz szyfry dzisiaj, 19:29


3. Kocham Cie Nosku
~to ode mnie:) m...dzisiaj, 19:55

Jeden z postujących popłynął po całej rozciągłości i spłodził:

4. Kocham Cię Nadal/Nocą/Nieznośnie/Niezmiernie ...
... Niebiańsko/Naturalnie/Namacalnie/Nieobliczaln ie Namiętnie/Notorycznie/Nabożnie/Nadaremnie/ Niemądrze/Nagannie/Nadmiernie/Nowocześnie/ ...
nie/Nowocześnie/ ...

~nieostrożnie dzisiaj, 19:23

Ci obdarzeni poczuciem humoru zaproponowali to:


5. Koniunktury Czas Nadszedł ;))
~dobrze? dzisiaj, 18:57

Kto Cię Nielubi ?
~1prorok dzisiaj, 19:44


6. Kradzież części natłokowych
~Doda dzisiaj, 20:11

7. kopne cie niedlugo
~tyle znaczy dzisiaj, 19:44

No i mój faworyt, trudno mi przekleić bo ciągle się śmieje :)

8.
Komu Ciągnik Nawalił?

~1prorok dzisiaj, 20:23

piątek, 14 sierpnia 2009

Perseidy

Zawsze punktualne, czasem dziwne i niezwykłe, a stare baby na Podkarpaciu mówią nawet, że spełniają najskrytsze życzenia.



Perseida - ona. Prawda, że piękna?

środa, 29 lipca 2009

Popuszczanie


Wracałem z Tomkiem z pracy, rozmawialiśmy o pierdach związanych z nagłym hamowaniem. W pewnym momencie Tomek powiedział coś nieoczekiwanego :P

Tomek: "Zawsze jak patrzę we wsteczne lusterko to popuszczam."

?
[myśli]

Kasownik

Na siłownię, którą chodzę, przychodzą kolesie, którzy wyciskają kilkakrotnie więcej niż ważę. Najbardziej skrajnym przepadkiem jest kolega Kasownik. Gość nie ma zębów na przedzie (stąd ksywka) i waży tak na oko 200kg. Generalnie unikałem tych gości, aż do wczoraj. Robiłem sobie jakieś ćwiczenia. W pewnym momencie podszedł do mnie ów Kasownik i powiedział miłym głosem - "Widzimy, że przychodzisz tutaj od kilku miesięcy, ale źle ćwiczysz" Podeszli do mnie pozostali i zaczęli pokazywać co i jak. Jeden z nich, zaproponował tzn. "martwy ciąg", nałoży mi prawie 50kg na sztangę i poprosił, żebym wykonał ćwiczenie. Wcześniej kilka razy pokazał co i jak. Zrobiłem ćwiczenie dziesięć razy. Wtedy kark, równie miłym głosem powiedział "A teraz wypad do domu". Oburzyłem się, ze dlaczego, przecież dopiero przyszedłem. Kark powiedział, że jutro i tak nie będę mógł się podnieść. Miał rację, następnego dnia rano szedłem na czworakach do łazienki :)

Krasicki miał rację pisząc "Nie sądź nikogo po minie, Bo się w sądzeniu poszkapisz" ;)

Klucz

Poszedłem pomachać na siłownię. Gdy już zrobiłem, co zrobić miałem, poszedłem się przebrać do szatni. Przez przypadek włożyłem kluczyk do nie swojej szafki i przekręciłem. Klucz się zaciął. Kręciłem w prawo w lewo, próbowałem wyciągnąć ten pieprzony kluczyk. Po kilkudziesięciu minutach, zaczynałem się poddawać. Musiałem iść do recepcji i powiedzieć co się stało. Z tym był trochę problem, bo nie wiedzieć, dlaczego w recepcji siłowni, pracują ..modelki. Za każdym razem, gdy idę na siłownie to siedzi inna laska, zawsze wyglądająca jak z okładki Cosmopolitan. Poza tym, kręcą się tam zawsze karki z sekcji rugby, a rozmowy w recepcji są na poziomie:

Recepcjonistka: "Wow, a Wy tak w burzy gracie, nie boicie się?"
Kark: "No wiesz mała, to jest pierwsza liga, to nie gra dla chłopczyków"

Czad :D

No trudno, poszedłem do recepcji:

Ja: "Mam problem, włożyłem kluczyk do nie swojej szafki i się zaciął"
Recepcjonistka: "Jak włożyłeś kluczyk do innej szafki?"

(Karki zaczęli się przysłuchiwać, czułem się jak idiota)

Ja: "Bo się pomyliłem"
Recepcjonistka: "Jak się pomyliłeś?"

(fuck! - w myślach)

Ja: "Pomyliłem się i włożyłem w inną szafkę, zaciął się i nie mogę wyjąć"
Recepcjonistka: "Ale po co wkładałeś klucz w nie swoją szafkę?"

(fuck! fuck! fuck! - w myślach)

Jeden z karków wstał i powiedział, że wyciągnie klucz. Poszedłem za nim, kark podszedł do szafki, załapał za klucz, przekręcił i wyciągnął (fuck!)

Strzeliłem od niechcenia:

Ja: "Dzięki..."
Kark: "Spoko, nie przejmuj się..."

Czułem się jakby mi dał po twarzy. "Dżizas, kurwa ja pierdole"

Wyzwanie

Była niedziela, pojechałem przejechać się na rowerze. Stałem sobie spokojnie nad Maltą, patrząc bezmyślnie na fontannę. Po chwili podjechał do mnie koleś na rowerze, ubrany tak, jakby zaraz miał startować w zawodach. Zapytał się, czy nie chciałbym się z nim przejechać. Ale w taki sposób, ze on będzie jechał, a ja mam mu dotrzymać kroku. Zgodziłem się bo i tak chciałem gdzieś pojechać.

Jechałem ledwo żywy za tym fagasem, ponad dwie godziny, po chaszczach, kałużach, pisku i ...drutach. Dojechaliśmy, aż do Pobiedzisk. Myślałem, że zejdę na tej trasie, gość cisnął niemiłosiernie. W Pobiedziskach ledwo żyłem, ale żeby sobie nie myślał to zaproponowałem, żeby teraz on dotrzymał mi kroku :D

Porobiłem go w puszczy Zielonki. Machnął ręką i się zatrzymał - bezcenne :)

Coś za coś. Następnego dnia czułem się jakby mnie przejechał tramwaj - nigdy więcej takich akcji!

Romantyk

To naprawdę zagadkowe, w jaki sposób kobiety dobierają partnerów.

Stałem spokojnie w kolejce w Piotrze i Pawle. Wyłożyłem chlebek i itp.

Przede mną stała para. Ich dialog wyglądał mniej więcej tak:

Ona: "Bo wiesz Marian ja to lubię chodzić do kina. Najbardziej na komedie romantyczne, zawszę płacze"
On: "Ja lubię takie filmy, gdzie kurwa rozumiesz, trzeba pomyśleć. Wychodzisz z kina i chuj, myślisz w chuj"
Ona: "Jak to?"
On: "No wiesz, myślisz w chuj"
Ona: "hihi"

Dramat.